czwartek, 30 czerwca 2011

The f*ck.

Kurde, nie wiem czy pisac czy nie. Nudzi mnie ciągłe siedzenie i czytania cudzych blogów z myślą, że ja nie mam żadnego. rfl, czy ja zrobiłam nowy post by napisac takie coś krótkie? O żal.
Co się dzisiaj działo:

Wstałam ok. 11 i poszłam nad jezioro, było dużo osób, więc zaczęłam się kompac. Poszłam sama, iż miałam zaczekac na Julię i Olę. Grrr, Julia. Moja wredna bliźniaczka. Ale widac, że ja jestem starsza. Ja mam konto google, ona nie. xD Jezuuu, Julia to czyta. Oberwie mi się. Pewnie powie mamie. Zrobię to pierwsza. <3 Oo, kompałam się i kompałam aż nagle upadłam w wodę. Zamoczyło mi się wszystko. Spodenki, majtki, stanik, bluzka. Miałam ochotę krzyknąc: OLA! TY PATAŁACHU! ( ona mnie popchnęła, chyba ;dd ). Ale Ola 'przeprosiła' i się zrewanżowałam - heh. Nie wiem o czym pisac, dzień był udany. Nie da się go opisac. Kropki wyrażą więcej niż tysiąc słów. Mam odlotowy humor więc.. kropek nie będzie! <LOL>
Okeeej, to tyle. Czesc.

Zapomniałam  przesłac z bluta moich dzisiejszych fot z Olą. ):

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz